pestki moreli na raka forum
Źrodło: 123rf. Mały, niepozorny owoc, często pomijany w diecie. Morela, słodka niewielkich rozmiarów śliwka, w środku której kryje się jeszcze mniejsza pestka. Za to z właściwościami o ogromnym znaczeniu. Zawarta w niej witamina B17 może być przełomem w walce z najstraszniejszą chorobą naszych czasów – nowotoworami. Jak to
Agencja Standardów Żywności (FSA), rządowa jednostka do spraw bezpieczeństwa żywności, zwraca uwagę, że jedząc pestki moreli, dostarczamy wysokie ilości cyjanku, uznawanego za truciznę. Według FSA, wystarczy zjedzenie jednorazowo 30 zmielonych pestek moreli, by umrzeć. A zjadanie od 10 do 15 pestek może przynieść niepokojące
Spice Tree 29. ofert. Tar-Groch 39. ofert. inny 28. ofert. Kup Pestki Moreli w Nasiona, ziarna, pestki: dyni, słonecznika, siemię lniane - Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów i 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji.
uważane są za lek na raka. Z ich jedzenia powinny zrezygnować kobiety w ciąży oraz karmiące, a także dzieci. Można je jeść solo lub zmielone wykorzystywać dżemów, smoothie oraz potraw. Pestki moreli gorzkiej można kupić w sklepie internetowym: Słyszeliście o prozdrowotnych właściwościach tych lub innych pestek owoców?
Jedz na surowo. Można bezpiecznie jeść pestki moreli na surowo. W kulturze egipskiej istnieje tradycyjna przekąska zwana dokka, wykonana z rozdrobnionych pestek moreli zmieszanych z kolendrą i solą. Aby zjeść pestki moreli na świeżo, należy pokroić morelę w plasterki i wyjąć pestkę. Po wyjęciu, do jej otwarcia należy użyć
nomor yang anda tuju sedang tidak aktif. 8 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 11446 Zarejestrowany: 06-11-2014 18:56. Posty: 3250 IP: Poziom: Dorosła 21 sierpnia 2015 15:11 | ID: 1241016 Pestki moreli w wyglądzie przypominają migdały, w smaku są gorzkie, chociaż istnieją również słodkie odmiany, ale o słabszych właściwościach leczniczych. Pochodzą z dzikich odmian drzew morelowych. Są bogatym źródłem minerałów, zwłaszcza magnezu. Zawierają bardzo dużo witaminy B17 oraz witaminy A, E, B15, B6 i B1 i niezbędne dla naszego organizmu kwasy tłuszczowe. Jądra pestek są znane od wieków, w chińskiej medycynie ludowej stosowane przy problemach oddechowych, niestrawności, wysokim ciśnieniu krwi i schorzeniach stawów. Witamina B17 zawarta w gorzkich pestkach moreli, inaczej zwana amigdaliną stosowana profilaktycznie powoduje wzmocnienie organizmu. Pestki moreli zawierają pewne ilości śmiertelnej trucizny – cyjanku, dlatego zalecane jest jedzenie 2-3 pestek moreli dziennie. Kwas cyjanowodorowy w większej ilości może prowadzić do zatrucia, ale ten zawarty w pestkach moreli spożywanych regularnie w zalecanej dawce niszczy komórki rakowe oraz zapobiega ich powstawaniu, dzięki czemu przeciwdziała rakowi. Jedliście kiedyś pestki moreli? Znacie ich lecznicze właściwości? Co sądzicie o kuracji tymi pestkami w przypadku choroby nowotworowej? 1 Dunia Poziom: Szkolniak Zarejestrowany: 10-03-2011 17:24. Posty: 18894 21 sierpnia 2015 15:44 | ID: 1241021 O tej kuracji słyszałam już jakiś czas temu. Potem zapomniałam. A teraz znów o niej mówi się. Zawsze lubiłam wszelkiego rodzaju pestki z owoców. Pestki jabłek, śliwek , moreli i brzoskwiń. Mówi się, że lubi się to czego organizm potrzebuje. Może coś w tym stwierdzeniu jest prawdziwego? 2 Stokrotka Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 28-04-2009 15:58. Posty: 66128 21 sierpnia 2015 17:08 | ID: 1241034 Dunia (2015-08-21 15:44:06) O tej kuracji słyszałam już jakiś czas temu. Potem zapomniałam. A teraz znów o niej mówi się. Zawsze lubiłam wszelkiego rodzaju pestki z owoców. Pestki jabłek, śliwek , moreli i brzoskwiń. Mówi się, że lubi się to czego organizm potrzebuje. Może coś w tym stwierdzeniu jest prawdziwego? Tez lubie pestki pogryzać, ale te z jabłek podobno zawierają cyjanek! Więc raczej nie wszystkie można zjadać. 3 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 21 sierpnia 2015 19:17 | ID: 1241076 Niestety nie jest to tak proste. Pestki moreli w swoim składzie mają taki składniki, które mogą uszkodzić watrobę. Moja Mama je kiedyś miała. Są skuteczne na niektóre odmiany raka, działają podobnie jak chemia, tylko nie w takim nateżeniu...I dlatego nie powinno się ich jeść bez dokładnych wskazówek i zaleceń lekarza. 4 a1410 Zarejestrowany: 17-02-2009 18:36. Posty: 1981 21 sierpnia 2015 20:46 | ID: 1241088 3-4 sztuki dziennie nikomu nie zaszkodzą i żadnych ubocznych skutków dla wątroby też nie będą miały. Można polecić każdemu... 5 Stokrotka Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 28-04-2009 15:58. Posty: 66128 21 sierpnia 2015 22:04 | ID: 1241113 a1410 (2015-08-21 20:46:31) 3-4 sztuki dziennie nikomu nie zaszkodzą i żadnych ubocznych skutków dla wątroby też nie będą miały. Można polecić każdemu... Ale jak dobre to kto im się oprze i pozostanie na tych kilku sztukach. Takie chrupanie uzależnia.. Uwielbiam słonecznik albo orzeszki.. 6 wamat Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 01-10-2009 12:38. Posty: 4075 22 sierpnia 2015 12:34 | ID: 1241163 Ja chyba mam dziką morelę. Posadzona przymarzła i wypuściła z boku . Teraz jest już duże drzewo ale owocki małe i mam zamiar ją wyciąć. A może to te "zdrowotne"? Jako dziecko bardzo lubiłam pestki z wiśni ale nie mogłam jeść bo mama mówiła, że tam jest trucizna, ale i tak czasem zjadłam. Pycha. 7 Poziom: Dorosła Zarejestrowany: 06-11-2014 18:56. Posty: 3250 22 sierpnia 2015 16:43 | ID: 1241185 Stokrotka (2015-08-21 22:04:59) a1410 (2015-08-21 20:46:31) 3-4 sztuki dziennie nikomu nie zaszkodzą i żadnych ubocznych skutków dla wątroby też nie będą miały. Można polecić każdemu... Ale jak dobre to kto im się oprze i pozostanie na tych kilku sztukach. Takie chrupanie uzależnia.. Uwielbiam słonecznik albo orzeszki.. Można zjeść ok. 3 sztuk dziennie, bo rzeczywiście zawierają cyjanek, ale w małej ilości i jest on szkodliwy właśnie dla komórek rakowych, a nie dla całego organizmu. Więcej nawet nie da się ich zjeść, bo są gorzkie. Jeśli wybierzemy te ze słodkiej odmiany to możemy jeść więcej, bo zawierają mniej witamyny B17, w której składzie jest właśnie cyjanowodór. 8 Poziom: Dorosła Zarejestrowany: 06-11-2014 18:56. Posty: 3250 22 sierpnia 2015 16:47 | ID: 1241187 Mi mama kupiła pestki moreli gorzkiej i od kilku dni jem po 3 dziennie (jak lekarstwo). Podobno nie tylko leczą raka, ale też zapobiegają mu i wspomagają odporność, więc to coś dla mnie Na razie nie zauważyłam żadnych zmian, ale to jeszcze za wcześnie na jakieś wnioski.
Jedni nazywają je alternatywnym lekiem na raka, który może zastąpić chemioterapię, inni traktują z dystansem. Najnowszy raport opublikowany na stronie BMJ Case Reports wykazuje, że pestki moreli w nadmiarze mogą być niebezpieczne. Wszystko przez składnik w nich zawarty - cyjanek. 1. Historia 67-latka Eksperci przytaczają w raporcie historię 67-letniego mężczyzny z Australii, u którego zdiagnozowano nowotwór gruczołu krokowego. Raka udało się wyleczyć, ale mężczyzna przyjmował własnoręcznie przygotowywany ekstrakt z pestek moreli, by choroba nie wróciła. Przez 5 lat przyjmował dwie łyżeczki ekstraktu z pestek moreli i 3 tabletki preparatu ziołowego, który zawierał sproszkowane pestki. Oznacza to, że dziennie przyjmował ok. 17 mg cyjanku. Zobacz film: "Immunoterapia nowym sposobem na raka" Co ciekawe, taka ilość niebezpiecznej dla zdrowia substancji nie dawała silnych objawów. Alternatywne leczenie na własną rękę wyszło na jaw dopiero podczas rutynowych badań. We krwi mężczyzny lekarze wykryli wtedy niebezpiecznie wysoki poziom tiocyjanianu. To produkt uboczny rozkładu cyjanku. Dlaczego to takie niebezpieczne? Cyjanek zakłóca pobieranie tlenu przez komórki. Objawem zatrucia są nudności, zmęczenie, bóle głowy, poczucie ogólnego rozbicia i słabe samopoczucie. Długotrwałe przyjmowanie cyjanku może doprowadzić do utraty przytomności, obniżenia ciśnienia krwi, niewydolności płuc, a nawet do śmierci. Na szczęście 67-latka udało się uratować. Miał jednak poważne zatrucie. 2. Pestki moreli lekiem na raka? Pestki moreli są popularnym produktem wśród osób, które stosują leczenie sposobami naturalnymi. Zawierają amigdalinę, zwaną także witaminę B17 lub laetrile (letril), która nadaje pestkom charakterystyczny gorzki smak. Szczególnie popularnym jej źródłem są gorzkie migdały, pestki moreli i wiśni, a także jabłek i czereśni. Antynowotworowe właściwości amigdaliny postanowili sprawdzić eksperci. W prowadzonych przez Narodowy Instytut Raka (NCI) badaniach przedklinicznych z użyciem witaminy B17 naukowcy stwierdzili brak reakcji na leczenie letrilem. Zarówno wtedy, gdy był podawany samodzielnie, jak wtedy gdy aplikowano go z enzymem, który wspomaga wydzielanie w organizmie cyjanku z amigdaliny. Naukowcy zauważyli też, że w czasie, gdy podawali zwierzętom amigdalinę z enzymem, zwiększyła się liczba efektów ubocznych. Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza. polecamy
Pestki moreli gorzkiej - kontrowersyjny lek na raka Czy jest możliwe, aby spożywanie pestek moreli gorzkiej mogło wyleczyć nas z raka ? Już na początku tego artykułu uprzedzam, że temat jest trudny i kontrowersyjny. Pestki moreli stały się bardzo popularne i jest tak wiele różnych opinii na ich temat, że myślę, iż każdy kto się nimi zainteresował może się w nich po prostu pogubić. Jak jest na prawdę ? Czy można odpowiedzieć na to pytanie ? Postaram się w tym artykule pomóc Wam na nie odpowiedzieć. Spór o amigdalinę Pestki moreli gorzkiej zawierają amigdalinę - organiczny związek chemiczny z grupy glikozydów (nitrylozyd) . Amigdalinę po raz pierwszy wyodrębnili z gorzkich migdałów w 1830 roku francuscy chemicy Pierre-Jean Robiquet i Antoine François Boutron-Charlard. Zajrzyjmy na chwilę do Wikipedii: " W latach 20. XX wieku dr Ernst Theodore Krebs, Sr. ogłosił teorię, że amigdalina może być skutecznym lekiem na raka, jednak stwierdził, że jest ona zbyt toksyczna do stosowania u ludzi. Koncepcję leczenia raka amigdaliną podjął jego syn, dr Ernst Theodore Krebs, Jr., opracowując mniej szkodliwą w założeniu pochodną amigdaliny, którą nazwał Laetrile (analizy preparatów handlowych o nazwie Laetrile wykazały jednak, że ich podstawowym składnikiem jest naturalna amigdalina). Z kolei mieszanina amigdaliny i jej formy zmodyfikowanej została określona przez Krebsa jako „witamina B17” "(...) Badania kliniczne nie potwierdziły antynowotworowego działania amigdaliny[4][5][6]. Nie stwierdzono zmniejszenia guzów, wydłużenia czasu przeżycia, złagodzenia objawów choroby nowotworowej lub poprawy samopoczucia pacjentów[4]. Powstający podczas rozpadu amigdaliny cyjanek jest silną trucizną i może być przyczyną zatruć, szczególnie przy jednoczesnym zażywaniu witaminy C." Dr Krebs uważał, że rak jest po prostu skutkiem niedoboru "witaminy B17", dawno temu usuniętej z żywienia. Nasze babcie jadły owoce z pestkami, a później zaczęto nam wmawiać, że pestki są niezdrowe i nie należy ich spożywać. No i że zawierają szkodliwy dla organizmu cyjanowodór. Czyżby niepotrzebnie? A może natura właśnie w ten sposób zabezpieczyła nas na wypadek raka? Czy amigdalina szkodzi ? - jak ją spożywać i z czym ? Spróbowałam, poszukać konkretnych artykułów mówiących o tym - w jaki sposób owa amigdalina zwalcza komórki nowotworowe ? "Letril, powszechnie znany jako witamina B17 lub amigdalina, jest naturalnym czynnikiem antyrakowym występującym w ponad 1200 gatunkach roślin, a w szczególności w pestkach owoców, takich jak morele, brzoskwinie, śliwki i jabłka, pochodzących z rodziny różowatych. Jest to dwuglukozyd z rodnikiem cyjanowym, który jest wysoce bioprzenikliwy. Znaczy to, że łatwo przenika przez błonę komórki i łatwo osiąga wewnątrz niej wysokie stężenie. Komórki raka, bez względu na jego rodzaj, zwane są jako trofoblasty. Te komórki zawierają dużą ilość enzymu zwanego betaglukozydazą, nazywanego inaczej enzymem odblokowującym. W reakcji z betaglukozydazą letril rozpada się na dwie cząsteczki glukozy, jedną cząsteczkę benzaldehydu oraz cząsteczkę kwasu cyjanowodorowego (inaczej kwasu pruskiego – HCN). W organizmie tylko komórki raka – i tylko one – zawierają enzym betaglukozydazy w takim dużym stężeniu przy jednoczesnym braku enzymu blokującego – rodanazy. Największe znaczenie dla działania letrilu ma tu fakt, że kwas cyjanowodorowy musi zostać utworzony. Jego cząsteczka nie jest podczepiona do cząsteczki letrilu i wytwarza go dopiero betaglukozydazą; tylko betaglukozydazą jest w stanie wytworzyć kwas cyjanowodorowy z letrilu, w związku z tym cyjanowodór wydziela się w tylko komórkach raka. Jeżeli w organizmie nie ma komórek nowotworowych, takie zjawisko nie występuje. Ponadto komórki zdrowe zawierają enzym zwany rodanazą, który „neutralizuje” amigdalinę (letril, B17). Letril zostaje zredukowany do glukozy, która jest paliwem dla zdrowych komórek. Rodanaza nie występuje w komórkach rakowych. A skoro jej tam brak, to w komórkach raka z letrilu tworzony jest cyjanek oraz aldehyd benzoesowy co prowadzi do ich śmierci. Dzięki rodanazie zachodzi wyeliminowanie rodnika cyjanowego w zdrowych komórkach organizmów ssaków – przy udziale związków zawierających siarkę wolny rodnik cyjankowy zmieniany jest w tiocyjanian, substancję całkowicie nieszkodliwą, usuwaną wraz z moczem". Źródło: , A zatem straszenie amigdaliną i cyjanowodorem nie ma podstaw. Gdy letril dostaje się do ludzkiego organizmu, rozchodzi się do wszystkich komórek zdrowych i chorych. W zdrowej zamienia się w glukozę. W rakowej uwalnia cyjanek oraz drugą, równie silną truciznę (aldehyd benzoesowy). Te dwie trucizny niszczą komórkę rakową i tylko ją, bo przecież o to w tym chodzi. Tak więc jeśli już wiemy, jak działa amigdalina i że nie musimy się obawiać cyjanowodoru zastanówmy się dlaczego nauka ciągle mówi nie ? Czyżby to była wina koncernów farmaceutycznych? To prawda - wyleczenie raka jest trudne. Często nawet nie ma co liczyć nie tyle na medycynę alternatywną co nawet na chemioterapię. Letril ''zabija raka cyjankiem''. No tak, ale czy chemioterapia nie jest szkodliwa dla organizmu? Poza tym nie wszyscy wiedzą, że cyjanowodór znajduje się, nie tylko w pestkach moreli! Jest on przecież też w migdałach gorzkich (2-3 %) oraz pestkach takich owoców jak morele (do 8 %), brzoskwinie (6 %), wiśnie (0,8-2%). Substancje podobne do niej znajdują się także w lnie, owocach dzikiego bzu, fasoli półksiężycowatej. Jest też w fasoli, bobie, ziarnach kasz...Czyli przykładowo: siemię lniane też powinno zostać zakazane?... A jak to jest z siemieniem lnianym ? Glikozydy cyjanogenne z siemienia lnianego są odpowiednikami amygdaliny, która jest nitrylozydem cyjanogennym. No ale sama dr Budwig zalecała aby jeść siemię lniane w dość dużych ilościach (3-6 łyżek dziennie). Znana farmaceutka przez 50 lat polecała swoim pacjentom duże dawki siemienia i oleju lnianego a jej pacjenci nie tylko nie ulegali zatruciom, a wręcz zdrowieli ze śmiertelnych chorób ! W diecie dr Budwig zmielone siemię lniane zjada się po prostu po zmieszaniu z sokami owocowymi, albo w towarzystwie nabiału, miodu i owoców. W ten sposób jednocześnie z siemieniem i jego nitrylozydami dostarcza się choremu organizmowi substancje bogate w siarkę i grupy tiolowe, takie jak cysteina i metionina. W obecności aktywnej siarki rodanaza neutralizuje cyjanowodór: przekształca go w tiocyjaniany. Ich toksyczność jest 200 razy mniejsza od cyjanowodoru! Dr Budwig przemyślała więc drobiazgowo każdy zalecany w diecie składnik pożywienia, tak, aby współdziałając z innymi maksymalnie wykorzystać jego lecznicze właściwości. Siarkę możemy znaleźć również w takich produktach jak czosnek, cebula i płatki owsiane. Dr Budwig przywróciła do zdrowia wielu pacjentów, których stan był już na prawdę krytyczny. Każdy chory, który włącza do diety siemie lniane powinien stosować się do jej zaleceń ! Jak czytaliście już wcześniej w cytowanym artykule rodanaza jest enzymem, który znajduje się we wszystkich zdrowych komórkach, a także w surowych owocach, szczególnie jagodowych. Rodanaza w obecności aktywnej siarki neutralizuje cyjanowodór. Jest ona więc enzymem odtruwającym ! Dr Budwig dokładnie więc znała owe właściwości enzymów i umiejętnie zestawiła zmielone siemię lniane z kwasami owocowymi (zawartymi w sokach owocowych) i aktywną siarką. Jeśli liczymy na wyzdrowienie, a mamy np. w rodzinie osobę chorującą stosujmy się do zaleceń dr Budwig. Pamiętajmy również o tym, że cyjanowodór inaczej działa w przypadku zdrowej komórki, a inaczej w przypadku chorej. Gdy zostanie dostarczony komórce nowotworowej nie zostaje on zneutralizowany przez rodanazę, bo przecież w komórkach nowotworowych jej nie ma. Natomiast za to prowadzi on do jej obumarcia. Słuszność tych teorii została potwierdzona badaniami w latach 40-tych i 60-tych. W 1947 r. naukowcy W. Fishman i A. Anylam opublikowali serię badań, z których wynikało, że komórki nowotworowe rzeczywiście charakteryzują się wysoką aktywnością linamarazy. W 1962 r. chirurg John Morrone wydał raport z przeprowadzonych badań na 10 pacjentach nowotworowych z przerzutami, u których zastosował dożylnie leatril (nitrylozyd otrzymywany z pestek brzoskwiń, inna nazwa: amygdalina czyli wit. B17). Obiecujące wnioski z powyższej publikacji zostały poddane w wątpliwość, a to z powodu nie przedstawienia przez lekarza wystarczających danych. Najnowsze badania także potwierdzają skuteczność amigdaliny. W 2006 roku opublikowano badania naukowców z Kyung Hee University, z kórych wynikało, że zastosowanie i pacjentów z rakiem prostaty amygdaliny wywołało apoptozę komórek nowotworowych. Tak więc podsumowując działanie amigdaliny zawartej w pestkach moreli gorzkiej czy siemienia lnianego i nawiązując do aktualnego stanu badań oraz oficjalnych opinii medycznych - biorąc pod uwagę ponad 50 letnią praktykę dr Budwig - możemy śmiało wywnioskować, iż regularne dostarczanie produktów bogatych w związki cyjanogenne przy zdrowej i odpowiednio zbilansowanej diecie nie jest niebezpieczne dla zdrowia, a nawet przynosi chorym na nowotwory szansę na powrót do zdrowia. Stosujmy więc bez obaw siemię mielone i nie obawiajmy się pestek moreli. Pamiętajmy jednak, że jak powiedział Paracelsus „to dawka odróżnia truciznę od lekarstwa” - nie stosujmy jednocześnie pestek moreli, siemienia lnianego, migdałów czy orzechów ! Jakie pestki stosować ? Słodkie pestki moreli nie posiadają żadnych właściwości, są stosowane natomiast na dużą skalę w przemyśle spożywczym. Kupujmy pestki moreli gorzkiej. Powinny one oprócz tego mieć swój specyficzny gorzki smak. W wykrytych nowotworach stosowanie pestek moreli może być niewystarczające, ale stanowi dobre uzupełnienie terapii witaminą B17 z zastosowaniem innych środków np. zastrzyków i tabletek. Pestki można stosować również w formie kompresów przykładanych na guzy nowotworowe. Jądra pestek moreli gorzkiej kupicie w tym sklepie: KLIK
Nie od dziś wiemy, że natura posiada wiele wspaniałych i cennych dla naszego zdrowia składników. Oferuje nam całą moc witamin i życiodajnych minerałów. To dzięki niej możemy cieszyć się pięknym ciałem, zdrowym duchem i młodą cerą. W naszej diecie powinno się znaleźć zawsze coś naturalnego, bo przecież chemia to samo zło. Coraz częściej wprowadzamy do naszej codzienności produkty naturalne czy eko. Chcemy żyć zgodnie z naturą! Chcemy zachować młodość jak najdłużej. Już nie wspomnę o naszych obawach przed groźnymi chorobami. Dziś porozmawiamy troszkę o pewnym maleństwie, które może uleczyć nas ze złych myśli. Jesteście ciekawi teorii o tym, że gorzkie pestki moreli są lekarstwem na raka? Zapraszam do dalszej lektury... zdj. grafika Google Gorzkie jądra pestek moreli pochodzą z dzikich odmian drzew morelowych. Same jądra dostarczają organizmowi mnóstwo minerałów, a szczególnie dużo magnezu. Zawierają amigdalinę (znaną także jako: amygdalin, letril, laetrile i amygdalina) i są źródłem antyrakowej witaminy B17, a także takich składników jak: witamina B15 – kwas pangamowy, kwas salicylowy (o działaniu bakteriobójczym). zdj. grafika Google Amigdalina nadaje pestkom charakterystyczny, gorzki smak i aromat. Jej działanie polega na użyciu mechanizmu, który sprawia, że w zetknięciu z enzymem (betaglukozydaza) obecnym w dużych ilościach w komórkach nowotworowych, wytwarzać zaczyna się cyjanek i aldehyd benzoesowy. Obie te substancje niszczą komórki rakowe, a co najważniejsze, tylko je!. Komórki zdrowe zawierają enzym zwany rodanazą, który „neutralizuje" amigdalinę (letril, B17). Letril zostaje zredukowany do glukozy, która jest paliwem dla zdrowych komórek. Rodnik cyjankowy zostaje wyeliminowany ze zdrowych komórek. Przy udziale związków zawierających siarkę, zamieniany jest w nieszkodliwą substancję, która usuwana jest wraz z moczem. Związek trujący, czyli cyjanowodór wydziela się w komórkach raka i prowadzi do ich śmierci. Spożywany w niewielkich ilościach nie jest w stanie zaszkodzić zdrowym komórkom. Według Unii Europejskiej maksymalna dzienna ilość spożycia pestek moreli to dwa jądra dziennie, natomiast lekarze leczący nią nowotwory zalecają spożycie kilku sztuk. W środowisku lekarskim znajdują się naukowcy, którzy twierdzą, że pestki moreli mogą wyleczyć taka w 100%. Do takich osób zaliczany jest dr Ernesto Corntrerasa. Osoba, która w swojej klinice wyleczyła z raka wiele tysięcy pacjentów. Liczne badania dowiodły tego, że miał rację. Badania na plemieniu Hunza zamieszkującym w Himalajach, pokazały, że nigdy nie odnotowano u nich przypadków zachorowań na raka. Jego mieszkańcy dożywają ponad 100 lat w dobrym stanie zdrowia. Dlaczego? Otóż ich dieta jest głównie wegetariańska, obfita w morele i proso. Inną ważną ciekawostką dla Was może być to, iż lecznicze działanie B17 opisano już w egipskich papirusach sprzed 5000 lat, proponując użycie wody migdałowej do leczenia raka skóry. Podobne zapiski sprzed 4500 lat pochodzą również z Chin. A skąd się wzięła ta teoria o dobroczynnym działaniu gorzkich pestek moreli? Ponad 50 lat temu jej propagatorem został biochemik dr Ernest Krebs, który zidentyfikował i wyodrębnił witaminę B17. W miarę upływu lat tysiące ludzi przekonało się, że Krebs ostatecznie odkrył drogę do całkowitej kontroli nad wszelkimi formami raka czym wywołał podział na zwolenników i przeciwników trwający do dzisiaj. zdj. grafika Google Teraz pewnie narodzą się Wam pytania, jak to jest wszystko możliwe? Dlaczego ludzie wciąż chorują na raka? Dlaczego tak mało mówi się o działaniu witaminy B17? Ja też sceptycznie do tego wszystkiego podeszłam, ale odnalazłam gdzieś w necie artykuł ( niestety teraz nie jestem w stanie Wam go przytoczyć ) o historiach ludzi wyleczonych właśnie w taki sposób. Z drugiej strony, co nam szkodzi zjadać 2 pestki gorzkich moreli dziennie? Skoro przyjmujemy już tyle nowości, to może i ta na stałe przypisze się do naszego dziennego rytuału? Polecam Wam poszukanie innych informacji na ten temat. Mam nadzieję, że choć troszkę Was zaintrygowałam, a mój post sprawił, że z ciekawością zajrzycie do innych publikacji. A na koniec dodam tylko, że pestki gorzkich moreli możecie kupić w wielu sklepach ze zdrową żywnością czy też na bazarkach :) XOXO
pestki moreli na raka forum