pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej
Pogląd przypisujący narodowi polskiemu posłannictwo zbawienia ludzkości, głoszony m.in. przez Mickiewicza Pogląd religijno-filozoficzny utożsamiający Boga z przyrodą Pogląd religijny sprzeczny z dogmatem Pogląd sprzeczny z dogmatami religii panującej Pogląd typowy dla jakiejś epoki lub osoby
ż I, DCMs. herezjazji; lm D. herezjazji (herezjazyj) «pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej, zwykle katolicyzmu» przen. «idea, pogląd sprzeczne z utartymi, przyjętymi w danym środowisku poglądami; odstępstwo od powszechnie…
Ucz się z Quizlet i zapamiętaj fiszki zawierające takie pojęcia, jak Scholastyka, Wzorce parenetyczne, Danse macabre itp.
heretyk. heretyk » człowiek głoszący śmiałe poglądy, sprzeczne z powszechną opinią. heretyk » człowiek o śmiałych poglądach, sprzecznych z powszechnie głoszonymi. heretyk » głosiciel zbyt śmiałych poglądów, nieuznawanych przez opinię powszechną. heretyk » osoba głosząca poglądy odbiegające od powszechnie uznanych w
„Pogląd sprzeczny z demotfukracją” ludzi postępowych oczywiście razi, jako że to budząca zgrozę herezja. Herezja, czyli pogląd sprzeczny z dogmatami demotfukratycznej religii panującej. Ktoś, kto występuje przeciw demotfukracji z definicji kwalifikuje się do spalenia na stosie niczym Dżiordano Bruno czy inna czarownica.
nomor yang anda tuju sedang tidak aktif. "Zburzono wielką liczbę kościołów naszych, zborów i domów modlitwy, a gwałtom towarzyszyły rabunki, rozlew krwi, morderstwa i wszelkie okrucieństwa; a to wszystko wykonywano z niesłychaną radością i bez litości tak nad żywymi, jak i nad umarłymi (...). Duchowieństwo nasze: proboszcze kapelani, nauczyciele i kaznodzieje prześladowane jest za przywiązanie do naszego wyznania i bywa przedmiotem zniewag, potwarzy i napaści we własnych swoich domach, z których ich wyrzucają, zabierając mienie. Pozbawiają ich spadków, chwytają na gościńcach i w miastach należących do dóbr koronnych, trzymają w ścisłym wiezieniu, biją, mordują i topią (...) napadają na nas gwałtownie w swych kazaniach, wskazując na rozmaite sposoby zniszczenia nas, a lud podżegają przeciwko nam obietnica błogosławieństwa" . Tak skarżyli się w swych pismach prześladowani polscy protestanci z XVI w. Te tragiczne i nie odosobnione przypadki były pokłosiem rozpętanej już znacznie wcześniej antyheretyckiej nagonki, o której czytamy już u Długosza w Dziejach Polski. Długosz dosłownie przytacza list papieski z 1429 roku. W liście tym papież zaklina Jagiełłę na litość i miłosierdzie Chrystusa, by gorliwie i z ochoczym sercem podjął się obrony świętej sprawy przeciw heretykom, celem ich nawrócenia w pokoju albo ukrócenia siłą po nieprzyjacielski. "A jeśliby trwali - pisze papież - upornie przy swoich błędach, nadajemy ci wolność i władzę napadania zbrojno w Naszym i Kościoła imieniu na ich miasta , miasteczka, wsie i włości, zabierania ich w niewolę i wedle brzmienia ustaw kanonicznych prześladowania aż do zagłady (...).W każdej sprawie gdzie idzie o utrzymanie wiary świętej, godzi się i należy owszem działać i występować nie tylko przeciw umowom i obietnicom, ale nawet przeciw prawom przyrodzonym, krewnemu, bratu, ojcu i synowi, ani nie można nazywać zbrodnią, cokolwiek podjęte jest w obronie wiary katolickiej" Według współczesnej słownikowej definicji "herezja" to pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej, zwykle katolicyzmu, lub odstępstwo od powszechnie panującego poglądu; "heretyk" zaś, to wyznawca takich poglądów. Słownik wyjaśnia dalej, iż dawniej była to nazwa używana przez katolików na określenie protestantów. To zastanawiające, dlaczego dziś nie słychać już nic o herezjach i heretykach? Czyżby ich już nie było? Może już nikt nie protestuje? Może już nikt nie ma odmiennych poglądów? A może kościołowi powszechnemu już nie zależy na czystości wiary, więc już nie walczy z heretykami? Ani jedno, ani drugie. Nastąpiła zmiana słownictwa: słowo "herezja", zastąpiono "sektą", a "heretyka" - "sekciarzem". Zmieniono również formy walki z herezjami, a właściwie sektami - z brutalnych i okrutnych, nie liczących się z ludzkim życiem, właściwych duchowi średniowiecza, na bardziej subtelne, nowoczesne, można by rzec "w białych rękawiczkach" i to najczęściej na cudzych rękach. Dziś służą temu celowi posłuszne Kościołowi powszechnemu media oraz niestety przedstawiciele władzy - posłowie, urzędnicy, radni - spłacający polityczne długi wdzięczności za poparcie Kościoła wyrażone wobec nich w ramach kampanii wyborczych. Słowa "herezja" i "heretyk" stały się dziś niewygodne, nazbyt kojarzą się z historycznie nietolerancyjną postawą kościoła powszechnego, z inkwizycją, stosami, wojnami religijnymi, z tym wszystkim za co dziś się przeprasza, co eufemistycznie określa się "błędami ludzi Kościoła". Nie pasuje też do ekumenicznej fasady tego Kościoła. Dziś dużo wygodniejsze jest używanie pojęć "sekta" i "sekciarz", którym w ostatnich latach nadano wybitnie pejoratywne znaczenia. Już samo użycie tych pojęć wobec swych ideologicznych konkurentów - czytaj: innych kościołów i związków wyznaniowych - stawia ich na starcie w bardzo niekorzystnej pozycji wobec społeczeństwa, któremu wmówiono, że sekty są jedynie destruktywne i społecznie niebezpieczne. Zasugerowanie więc jakiemuś związkowi wyznaniowemu sekciarskich konotacji przenosi automatycznie konflikt z poziomu dyskursu teologicznego pomiędzy dwoma równoprawnymi wyznaniami, na poziom konfliktu jednego z tych wyznań - zwykle tego mniejszego - ze społeczeństwem i państwem stojącym na straży społecznego bezpieczeństwa. Tym samym taki związek wyznaniowy spychany jest automatycznie na margines społeczny, jako element niepewny i podejrzany - bo "sekciarski"! Bardzo przypomina to pewną nieuczciwą praktykę dyskusyjną, gdy nie mając już argumentów dotyczących przedmiotu sporu, a chcąc za wszelką cenę wygrać, porzuca się dalsze argumentowanie, a rozpoczyna atakowanie osoby przeciwnika i to w sposób obraźliwy, i krzywdzący. Biorąc pod uwagę dzisiejsze pejoratywne rozumienie słowa sekta i - wmówione społeczeństwu - negatywne nastawienie i strach przed sektami, nie trzeba już dziś silić się na teologiczną dyskusję z heretykami, wystarczy, że odpowiednio głośno i publicznie nazwie się ich sektą, a wtedy to już jej zmartwienie, jak się z tego wytłumaczy społeczeństwu i władzy, która weźmie taki związek wyznaniowy pod szczególną obserwację (w naszym kraju został właśnie w tym celu powołany specjalny wydział w ramach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji - Wydział ds. Sekt). Takie małe wyznanie najczęściej nawet nie ma możliwości skutecznie się bronić, nie ma bowiem szans na szerokie zaistnienie w mediach i prostowanie przekłamań na swój temat. Szczególną rolę w orzekaniu, co jest, a co nie jest sekciarskie, odgrywają powstające jak grzyby po deszczu dominikańskie ośrodki informacji o nowych ruchach religijnych i sektach, tzw. "infosekty". Z ich doradztwa w tej dziedzinie, jako pozarządowych "niezależnych" organizacji, obficie korzystają przedstawiciele władz, zwłaszcza samorządowych, ale też policja i kuratoria oświaty i wychowania. Nie trzeba być specjalnie wykształconym, aby się domyślić, jak bardzo "obiektywne" jest owo doradztwo. Ich działalność przybiera raczej wszelkie znamiona walki konkurencyjnej z niekatolickimi wyznaniami na rynku dusz. Powstaje też przy tym wiele innych pytań, kto finansuje owe ośrodki dez-informacji i wydawane przez nie pisma? Są dowody, że pieniądze na tę działalność pochodzą ze środków publicznych. Można tylko przypuszczać, że hojność decydentów jest w tych przypadkach wprost proporcjonalna do wspomnianych już długów wdzięczności. A że przy okazji narusza się art. 25 Konstytucji RP nakazujący władzom publicznym zachowanie bezstronności w sprawach wyznaniowych - o tym się już żaden dziennikarz nawet niezależnych mediów nie zająknie. A jakaż to bezstronność, jeśli z pieniędzy publicznych finansuje się, choćby w części, działalność katolickich ośrodków informacji o sektach, które tak naprawdę realizują własny kościelny program walki z herezjami. W świetle rozpętanej nagonki antysekciarskiej oraz ostatnich posunięć władz, powołania do życia wspomnianego już Wydziału ds. Sekt przy MSWiA, sytuacja małych kościołów i związków wyznaniowych jest nie do pozazdroszczenia. Dosłownie na każdym kroku zmuszone są do udowadniania, że nie są wielbłądem. Ich sytuacja przypomina proces Pana Jezusa. Gdy już jego przeciwnikom zabrakło teologicznych argumentów, sięgnęli po fałszywe świadectwa i dezinformację, stawiając Jezusowi zarzuty polityczne i tym samym sprawiając wrażenie, że jest w konflikcie z władzą świecką, przez którą też faktycznie wyrok został wykonany, choć jego inspiratorami byli ówcześni religijni przywódcy narodu żydowskiego. Antysekciarskość w mediach w ostatniej dekadzie stała się tematem numer jeden. Jest tak modna, że nawet popularne pisma kobiece co kawałek biją na alarm, co nie przeszkadza mi jednocześnie promować swobody seksualnej i tolerancji wobec wszelkich odmienności (choć w ich wydaniu słowo "wszelkich" dotyczy raczej sfery seksualnej niż religijnej). Tytuły prasowe i programów radiowo- telewizyjnych w rodzaju "Demon sekt", "Inwazja sekt", "Sekta młodej śmierci" itp., nagminne utożsamianie niekatolickich kościołów i związków wyznaniowych z sektami, a sekt z satanistami (choćby przez sąsiedztwo tytułów) - rozbudzają wyobraźnię czytelników oraz budują atmosferę powszechnego strachu przed sektami, jako wrogami publicznymi numer jeden. Najnowszym skutkiem tego typu działań jest sierpniowa brutalna napaść na krakowskich buddystów połączona z celowym zdemolowaniem ich ośrodka kultu. I trudno to określić, jako li tylko chuligański wybryk, gdyż ten oznacza działanie bez powodu lub z oczywiście błahego powodu. Jeśli jednak była to już któraś z kolei napaść na buddystów krakowskich, to nie można już mówić o działaniu bez powodu. Sprawcy mieli określony cel - chcieli sprofanować sekciarską świątynię. Być może już niedługo usłyszymy o kolejnych profanacjach, jako żywo przypominających średniowieczne tumulty i niszczenie obcych domów modlitwy. Tym samym sprawdzi się stare polskie przysłowie: "Nie ma dymu bez ognia". W efekcie kilkuletniej nagonki medialnej rozróżnienia na sekty konstruktywne i destruktywne mają już tylko znaczenie dla uczonych teologów, natomiast dla przeciętnego "Polaka-katolika" sekta konwencjonalna, czy destruktywna, to po prostu zwykła obrzydliwa SEKTA, z którą najlepiej nie mieć nic wspólnego, bo pierze mózgi, ma niewyżytego seksualnie guru i podczas czarnych mszy morduje młodych ludzi. Przez tę antysekciarską nagonkę wywiera się na państwo presję w kierunku wprowadzenia regulacji prawnych ograniczających i kontrolujących działalność sekt. Należy jednak z całą mocą podkreślić, że choć pewne zachowania członków niektórych grup mogą wydawać się groźne, to przymus państwowy nie może ingerować dopóty, dopóki nie zostaną wyczerpane znamiona konkretnego przestępstwa, którego można dowieść i na tej podstawie skazać konkretnego przestępcę - i nie za to, ze jest członkiem tej czy innej sekty, ale dlatego, że popełnił przestępstwo. Być może obecne prawo nie jest doskonałe, ale należy się strzec przed wprowadzaniem regulacji, które w ukryty sposób odbierałyby lub znacznie ograniczały konstytucyjne gwarancje wolności sumienia i wyznania. Przypomnijmy sobie Chrystusowy zarzut postawiony faryzeuszom, że sprytnie omijają przykazanie "czcij ojca i matkę..." poprzez wprowadzenie i praktykowanie talmudycznych przepisów dotyczących składania darów w świątyni (por. Mar. 7, 8-13). Konstytucja gwarantuje nie tylko wiarę "w co się chce", ale i prawo "głoszenia swoich poglądów, jak się chce", o ile nie narusza się prawa. A właśnie tego chce się zabronić kościołom nietradycyjnym, chce się im zamknąć usta zarzutem sekciarstwa. Nikt nie neguje obecności nadużyć, czy nieetycznych zachowań występujących w niektórych "sektach" (choć nie są one obce również tradycyjnym i dużym kościołom), jednak nie każde nieetyczne zachowanie jest przestępstwem (np. Kłamstwo, cudzołóstwo itp.) i nie można uogólniać i wykorzystywać te zjawiska do wywierania presji na Państwo w kierunku wprowadzania restrykcyjnego wobec wszystkich sekt ustawodawstwa. Nawet jeśli restrykcje kierowałyby swe ostrze wobec li tylko sekt destrukcyjnych, to kto będzie to oceniał? Urzędnik? Być może, ale zapewne po przeszkoleniu przez dominikański ośrodek informacji. Czasem się zastanawiam, czy cała ta nagonka medialna sama w sobie nie jest nie jest jakąś jedną wielka sekciarska psychomanipulacją, powszechnym praniem mózgów, mającym uodpornić ludzi na wszystko, co nie "nasze". Zastanawiam się co stanie się z człowiekiem tak wyedukowanym, poinformowanym, ostrzeżonym - któremu ktoś kiedyś zaproponuje wspólne czytanie Słowa Bożego i pójście za Chrystusem. Czy aby nie odwróci się przerażony i nie ucieknie, a może rzuci kamieniem? Podsumowując, czy istnieją dziś herezje i heretycy? Tak. Czy nadal się z nimi walczy? Tak. Tyle że innymi choć równie skutecznymi sposobami. Andrzej Siciński Artykuł pochodzi z miesięczniaka "Znaki Czasu" nr 9/2000, publikacja na WWW za zgodą autora. Ostatnie zmiany: r.
Liczba wyświetleń: 1279Pewnego dnia do Jerozolimy wkroczył Jezus, głosił upadek Jerozolimy, wzbudził niepokoje, zatrzymany przez Rzymian został wychłostany po czym wypuszczony wolno. Był to jak zapisał Flawiusz Jezus Ben Ananiasz, a działo się to w roku 62 Ale Jezusów, których imię zapisano w dokumentach historycznych było wielu. Był Jezus, który został ukrzyżowany, Jezus Ben Stada, który głosił oswobodzenie Izraela z rąk Rzymskich we wczesnych latach II w. Zawisł na krzyżu w mieście Lydda 25 mil od Jerozolimy. Był Jezus, cudotwórca i prorok działający podczas rządów Aleksandra Jannaeusza (106-79 którego proroctwa nie przypadły władcy do gustu i powiesił go na drzewie w wigilię paschy. Było wielu innych, imię Jezus nie było w tamtym czasie imieniem początków naszej ery pod względem religijnym były czasami bardzo ciekawymi. Z jednej strony Cesarstwo Rzymskie dorastało do idei Echnatona czyli monoteizm – jednego Boga spajającego ludzi różnych kultur w jedno państwo. Z tej idei wywiódł się również monoteizm Mojżesza, który wyprowadzając swój lud z Egiptu narzucił im monoteistyczną wiarę w JHWH spajając ich w jeden drugiej strony Izrael, będący prowincją Rzymu uciskaną podatkami, z narzucaną im kulturą politeizmu (Rzym akceptował wszystkie religie pod warunkiem by religie te akceptowały politeizm, składanie ofiar różnym bogom w czasie świąt państwowych). To z pewnością wyznawcom monoteistycznego judaizmu nie mogło się podobać, choć wyrosło oczekiwanie na rychłe przyjście zapowiadanego przez proroków Mesjasza (pomazańca Bożego), wyzwoliciela… i tacy się jednak tematykę zrozumieć, trzeba przywrócić starożytne znaczenie słowa „syn boga”. Synami boga określano w tych czasach ludzi będących władcami. Synami Ozyrysa byli faraonowie. Matka Aleksandra Wielkiego twierdziła, że jej syn nie był synem Filipa Macedońskiego a synem boga Dionizosa, którego urodziła jako dziewica. Sam Dionizos był synem Boga Zeusa i kobiety śmiertelnej Semele. Synami bogów, bogiń byli „syn boga” odnosiło się również do ludzi, którzy znajdowali poszanowanie w społeczeństwie ze względu na swoją wiedzę o Bogu, poważanie w społeczeństwie i cnoty, czynione w tym czasie pojawiało się wielu proroków, uzdrowicieli, którzy sami nadawali sobie, lub też ogłaszani byli przez lud „synami boga”.Do jednego z bardziej znaczących, zapisanych w dokumentach historycznych „synów boga” można zaliczyć Apoloniusza z Tiany, żyjącego w latach 15-100 filozofa, założyciela szkoły pitagorejskiej w Efezie, uzdrowiciela, cudotwórcę, proroka uznanego przez ludzi za pośrednika między bogami (działał w politeizmie) a ludźmi. Pozostawił po sobie biografię Pitagorasa, teksty dotyczące alchemii i wiedzy tajemnej, jego żywot opisał Flawiusz „synem boga” którego możemy poznać również na stronach Biblii był Szymon Mag. Jego nauka już ścierała się z chrześcijaństwem, stąd jego negatywny opis znajdziemy zarówno w tekstach ewangelicznych jak i apokryficznych, powstałych w środowiskach związanych z nauką Pawła apostoła i jego następców, jak „dzieje Piotra”, czy „Złota legenda”. Działalność Szymona Maga wielu badaczy tamtego okresu uznaje za podstawę jednej z pierwszych herezji, z którą przyszło zmagać się nurtowi chrześcijaństwa Pawła apostoła, znów trzeba przywracać prawidłowe brzmienie tym razem słowu ”herezja”. Herezja to każdy pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej, nie ma ono żadnej negatywnej konotacji a w odczuciu społecznym to słowo negatywne. Chrześcijaństwo na tle innych religii starożytności jawi się jako religia najmniej tolerancyjna. Jako jeden z przykładów braku tolerancji tej religii można wykazać pogardliwe nazewnictwo stosowane dla określenia religii politeistycznych. Poganin, w starożytności to nic innego jak wieśniak, człowiek nierozgarnięty. Ale poganami byli Arystoteles, Pitagoras, wielcy myśliciele starożytności. Czy ich też można określić wieśniakami, ludźmi nierozgarniętymi? Czyż właśnie z tego nie bierze się dzisiejsza nietolerancja tych, co uważają się za mocno wierzących?Trzecim „synem boga”, o którym warto tu wspomnieć, był Szymon Bar-Kochba, dowódca wojny żydowsko-rzymskiej w latach 132-135. Bar-Kochba w języku aramejskim oznacza „Syn Gwiazdy”, również uważał się za „syna boga”, przez rabina Akibę ogłoszony był mesjaszem, był męskim potomkiem króla Dawida, powstańcy prześladowali chrześcijan, gdyż nie chcieli uznać Szymona za „syna Boga”., dopiero upadek powstania i wielkie koszty, jakie poniosło społeczeństwo spowodowało nadanie mu imienia Bar Kozeba, po aramejsku „Syn Kłamstwa”.Znaczenie słów „syn boga” w starożytności było zupełnie inne, niż to rozumiemy dziś. W świetle tego, jakże inaczej brzmi wyznanie Piotra będące odpowiedzią na pytanie „A wy za kogo mnie uważacie?” „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Zwróćmy uwagę na to, że Jezus nie określa siebie „Synem Boga”, a „Synem Człowieczym” [ 13-20]. Określenie „jedyny Syn Boga” to czasy późniejsze, czasy Konstantyna Zawisza Niebieski Źródło:
Tłumaczenie heresia w słowniku baskijsko - polski to: herezja, kacerstwo, Herezja. heresia w kontekście przetłumaczonych zdań występuje przynajmniej 1 razy. heresia tłumaczenia heresia Dodaj herezja noun pl rel. pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej; kacerstwo noun pl herezja Heresia tłumaczenia Heresia Dodaj Herezja Słownik obrazkowy Odmieniaj Apaiza miresturik zegoen xedapen guzti haiengatik, nahiz eta Emmaren erlijioak, bere iritzirako, amai zezakeen arren, suharduraren poderioz, heresia edota nabarmenkeria ere ferekatzen. Proboszcz zachwycał się tymi skłonnościami, chociaż przychodziło mu do głowy, że wiara Emmy przez nadmiar żarliwości może się w końcu otrzeć o herezję, czy wręcz obłęd. Lagun Najpopularniejsze zapytania: 1K, ~2K, ~3K, ~4K, ~5K, ~5-10K, ~10-20K, ~20-50K, ~50-100K, ~100k-200K, ~200-500K, ~1M
sprzeczny sprzeczny {{/stl_13}}{{stl_8}}przym. Ia {{/stl_8}}{{stl_7}}'rozbieżny z czymś, wykluczający się wzajemnie, całkiem odmienny od czegoś; niepodobny, całkiem różny, niejednakowy': {{/stl_7}}{{stl_10}}Sprzeczne poglądy, opinie. Miotany sprzecznymi uczuciami. {{/stl_10}} Langenscheidt Polski wyjaśnień. 2015. Look at other dictionaries: sprzeczny — «wykluczający się wzajemnie, niezgodny z czymś, przeciwstawny czemuś; całkiem różny, odmienny» Sprzeczne interesy. Sprzeczne opinie, zdania. Sprzeczne informacje, wieści. Miotały nim sprzeczne uczucia. Zachowanie sprzeczne z zasadami współżycia… … Słownik języka polskiego alogiczny — «sprzeczny z logiką; niedorzeczny, nielogiczny» Alogiczne zdanie … Słownik języka polskiego paradoksalny — «sprzeczny z tym, co jest lub wydaje się oczywiste, będący paradoksem, zawierający paradoks; osobliwy, dziwaczny, absurdalny» Paradoksalny aforyzm. Paradoksalne twierdzenie. Paradoksalna sytuacja. Paradoksalne fakty, sprzeczności … Słownik języka polskiego paranormalny — «sprzeczny z przyjętymi standardami normalności; trudny do wytłumaczenia, tajemniczy» Zagadnienia, zjawiska paranormalne … Słownik języka polskiego antynarodowy — antynarodowywi «wrogi narodowi, sprzeczny z interesem narodu» Działalność antynarodowa … Słownik języka polskiego antynaukowy — «przeciwny nauce; sprzeczny z nauką» Antynaukowy światopogląd … Słownik języka polskiego antynomiczny — «będący antynomią; sprzeczny, przeciwstawny» Antynomiczne oceny, sądy … Słownik języka polskiego bezprawie — n I 1. blm «stan, którego nie normują prawa; anarchia, bezrząd» 2. lm D. bezprawiewi «czyn sprzeczny z prawem; nadużycie» Dopuścić się bezprawia … Słownik języka polskiego ewidentnie — przysłów. od ewidentny Okazał się ewidentnie złym pracownikiem. Tok rozumowania ewidentnie sprzeczny … Słownik języka polskiego herezja — ż I, DCMs. herezjazji; lm D. herezjazji (herezjazyj) «pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej, zwykle katolicyzmu» przen. «idea, pogląd sprzeczne z utartymi, przyjętymi w danym środowisku poglądami; odstępstwo od powszechnie… … Słownik języka polskiego
pogląd m Anschauung f, Ansicht f, Gesinnung f pogląd na świat — Weltanschauung f reprezentować (wyrazić) pogląd — die Ansicht vertreten Deutsch-Polnisch Wörterbuch. 2013. Schlagen Sie auch in anderen Wörterbüchern nach: Pogląd — (1982 1990) (zu deutsch Meinung, Ansicht) war ein polnisches Nachrichtenmagazin der politischen Emigranten aus dem damals kommunistischen Polen. Es erschien in Westberlin. Inhaltsverzeichnis 1 Geschichte Buchverlag 1988 1990 … Deutsch Wikipedia pogląd — {{/stl 13}}{{stl 8}}rz. mnż I, D. u, Mc. poglądądzie {{/stl 8}}{{stl 7}} sąd o czymś; punkt widzenia : {{/stl 7}}{{stl 10}}Zmieniać poglądy. Mieć swój pogląd na sprawę. Kształtować poglądy. {{/stl 10}} … Langenscheidt Polski wyjaśnień pogląd — m IV, D. u, Ms. poglądądzie; lm M. y «sąd, opinia o czymś, sposób zapatrywania się na coś, punkt widzenia» Błędny, słuszny pogląd. Poglądy polityczne, społeczne. Wymiana poglądów. Wyznawać jakiś pogląd na coś. Wyrobić sobie pogląd na coś.… … Słownik języka polskiego myśl — ż V, DCMs. myślli; lm MD. myślli 1. «czynność, funkcja, praca umysłu, zdolność myślenia; proces poznawczy, myślenie; władza psychiczna poznawcza, rozum, umysł; świadomość, pamięć» Bieg, tok, nurt myśli. Zaprzątać czymś myśl. Coś nie może wyjść z… … Słownik języka polskiego Julian Ochorowicz — LifeOchorowicz was the son of Julian and Jadwiga, née studied natural sciences at Warsaw University, graduating in 1871. In 1874 he received his doctorate from Leipzig University, having written his thesis On the Conditions of … Wikipedia herezja — ż I, DCMs. herezjazji; lm D. herezjazji (herezjazyj) «pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej, zwykle katolicyzmu» przen. «idea, pogląd sprzeczne z utartymi, przyjętymi w danym środowisku poglądami; odstępstwo od powszechnie… … Słownik języka polskiego intelektualizm — m IV, D. u, Ms. intelektualizmzmie, blm 1. filoz. «pogląd w teorii poznania przypisujący intelektowi podstawowe albo wyłączne znaczenie w procesie poznawczym, pomijający lub negujący rolę doświadczenia» 2. psych. «pogląd sprowadzający całość… … Słownik języka polskiego kolektywizm — m IV, D. u, Ms. kolektywizmzmie, blm 1. «sposób gospodarowania oparty na wspólnej własności środków produkcji; pogląd uzasadniający celowość takiego sposobu gospodarowania» 2. «zasada moralności komunistycznej głosząca solidarność, jedność,… … Słownik języka polskiego kreacjonizm — m IV, D. u, Ms. kreacjonizmzmie, blm 1. biol. «pogląd panujący do czasu rozwoju teorii ewolucji organizmów, przyjmujący powstanie życia na Ziemi za akt twórczy oraz niezmienność postaci i liczby gatunków» 2. rel. «pogląd, zgodnie z którym świat… … Słownik języka polskiego mesjanizm — m IV, D. u, Ms. mesjanizmzmie, blm 1. «pogląd religijno społeczny głoszący wiarę w nadejście wybawiciela, mesjasza, który przyniesie lepszą przyszłość i dokona dzieła wybawienia» 2. «pogląd historiozoficzny przypisujący jednostkom lub narodom… … Słownik języka polskiego praktycyzm — m IV, D. u, Ms. praktycyzmzmie, blm filoz. «pogląd ograniczający praktykę jedynie do działalności techniczno organizacyjnej, odrywający ją od wszelkiej teorii; postawa wobec życia wyrażająca ten pogląd» ‹z niem.› … Słownik języka polskiego
pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej