po jakim czasie przychodzi mandat z odcinkowego pomiaru prędkości

To jeden z wielu punktów wytypowanych przez GDDKiA na podstawie statystyk zdarzeń drogowych. Montażu odcinkowego pomiaru prędkości już w 2018 roku domagała się katowicka policja. Początkowo rozważano kontrolę na całym katowickim fragmencie DTŚ. Ostatecznie jednak stanęło na 1,5-kilometrowym odcinku niedaleko granicy z Chorzowem. Od roku 2015 system odcinkowego pomiaru prędkości jest nieustannie udoskonalany, a jego zakres terytorialny rozszerzany. Na początku obejmował jedynie krótkie odcinki tras. Obecnie, w kwietniu 2023 roku, systemem odcinkowego pomiaru prędkości obejmuje 170 km polskich dróg – w tym ekspresowych. Fotoradary w pierwszej połowie 2022 roku zarejestrowały ponad pół miliona wykroczeń, w tym niemal 95 tys. odnotowały urządzenia Odcinkowego Pomiaru Prędkości – wynika z danych Prace przygotowawcze do wprowadzenia odcinkowego pomiaru prędkości już się rozpoczęły. Na odcinku A2 między węzłami Poznań Komorniki i Poznań Luboń oraz na fragmencie między węzłami Poznań Luboń i Poznań Krzesiny ustawiono już nad jezdniami autostrady konstrukcje, na których w najbliższym czasie zainstalowane będą 12 grudnia 2015, 7:17. Fakty TVN System działa w czterech miejsach w Polsce. Wkrótce pierwsi kierowcy dostaną mandaty za przekroczenie prędkości na odcinkowych pomiarach prędkości. Trzy nomor yang anda tuju sedang tidak aktif. 10 Odcinkowy pomiar prędkości - mity i fakty Media, zwłaszcza branżowe, huczą na temat nowego "bata" na kierówców, który testowo jest już wprowadzany i ma być o wiele skutecznijszy od fotoradarów w ujawnianiu i karaniu sprawców wykroczeń za przekroczenie prędkości. Czyżby? My mamy poważne watpliwości prawne czy w ogóle oprócz wzrostu ilosci pułapek na zmotoryzownych i nie zmotoryzowanych włascicieli pojazdów cokolwiek sie zmieni i jakiekolwiek wady systemu fotoradarów zostaną w ten sposób wyeliminowane. Sytem odcinkowych pomiarów prędkości ma się tak do karania sprawców okreslonych wykroczeń jak za czasów PRL słynna PZPR do swojej nazwy. Wtedy powiadano o niej: ani Polska, ani Zjednoczona, ani Partia, ani Robotnicza. Dziś powiemy o nowym systemie: ani nie umozliwi karania, ani ustalenia sprawcy, ani nie ustala jakie miało miejsce wykroczenie, gdzie i kiedy. Więc o co chodzi? O kolejną ściemę, instalacje pułapek tam gdzie ze wzgledów technicznych wskazania fotoradarów byłyby zbyt łatwe do podważenia (ekrany, metalowe barierki, kilka pasów ruchu) i ucieczkę od coraz bardziej niekorzystnego dla systemu orzecznictwa dotyczącego fotoradarów. Do którego - bez zbytniej megalomanii mówiąc - też się przyczynił (vide: ) Czyli kolejny bubel i humbug prawny ubrany w inne szaty, nie mający nic wspólnego z poprawą bezpieczeństwa za to mający przynieść dodatkowe wpływy do kulejącego budżetu. Zapoznajcie się zresztą z opinią naszych prawników: OPINIA PRAWNA NA TEMAT „ODCINKOWEGO POMIARU PRĘDKOŚCI” Czy będzie znany sprawca wykroczenia? W naszej ocenie, sytuacja będzie analogiczna jak w przypadku zdjęć z fotoradarów. Nie będzie możliwe natychmiastowe ustalenie sprawcy wykroczenia – organ będzie musiał zweryfikować to w drodze postępowania wyjaśniającego. Metody działania będą zróżnicowane, w zależności od tego czy organem ustalającym będzie GITD, SM czy też Policja. Prawdopodobnie w wielu przypadkach właściciele pojazdów znowu będą zalewani kolejnymi bezprawnymi wezwaniami typu „quiz”, a także zastraszani odpowiedzialnością z art. 96 § 3 kw w sytuacji niewskazania kierującego pojazdem. Czy będzie możliwy do ustalenia czas popełnienia czynu zabronionego? Gdyby przyjąć, że dane wykroczenie nie jest tzw. czynem zabronionym rozciągniętym w czasie to trzeba skonkretyzować moment w którym wykroczenie zostało popełnione, co przy odcinkowym pomiarze prędkości nie jest możliwe. W sytuacji, gdy przyjmiemy jednak, że wykroczenie było czynem rozciągniętym w czasie to należałoby określić moment zakończenia czynu zabronionego. Taki pogląd wyraził SN w postanowieniu z dnia – sygn. akt III KK 89/11. Organy nie mają uprawnień aby sądzić, że wykroczenie zostało popełnione na całym odcinku, bowiem jak już słusznie zauważono – można jechać ze zmienną prędkością tj. kawałek 40km/h, inny odcinek 100km/h i de facto, w świetle przepisów możemy w ten sposób popełnić wykroczenia (na danym odcinku) kilkakrotnie. Nie da się określić ani momentu rozpoczęcia, ani ostatniego momentu działania sprawcy. Daje to zbyt duże pole manewru organom. Jednak mimo, że z formalnego punktu widzenia moment popełnienia czynu nie musi być skonkretyzowany co do godziny, minuty, sekundy i może to być ujęte bardzo ogólnie, np. dzień popełnienia czynu zabronionego, co zdarza się w praktyce to jednak moment wykroczenia drogowego powinien być określony bardzo precyzyjnie, najlepiej co do godziny, minuty i sekundy ze względu na jego specyfikę i aby usunąć wszelkie wątpliwości dotyczące sprawcy oraz o jaki zabroniony czyn chodzi (nawet w ciągu kilku minut, a co dopiero w ciągu dnia można popełnić wiele czynów zabronionych polegających na przekroczeniu szybkości, a w dodatku kierujący mogą się zmieniać). Nieprecyzyjne określenie momentu czynu nie tylko podważałoby wiarygodność toczącego się postępowania wyjaśniającego i ew. zarzutów, ale także wykluczałoby egzekwowanie od właściciela żądania wskazania komu powierzył pojazd do kierowania. Co de facto, uniemożliwia zgodne z prawem ukaranie obwinionego, a nawet skierowanie przeciwko niemu do sądu wniosku o ukaranie. Czy będzie znane miejsce wykroczenia? Problem rodzi także ustalenie miejsca popełnienia czynu zabronionego. Na podstawie art. 4 § 2 „Wykroczenie uważa się za popełnione na miejscu, gdzie sprawca działał lub zaniechał działania, do którego był obowiązany, albo gdzie skutek nastąpił lub miał nastąpić”. Literatura prawnicza wskazuje, że miejscem popełnienia czynu zabronionego będzie zawsze miejsce czynności sprawczej. W związku z powyższym, nie jesteśmy w stanie ustalić konkretnego momentu popełnienia wykroczenia, a co za tym idzie – odpowiednio go umiejscowić. Może to też rodzić problemy z ustaleniem właściwości miejscowej sądu. Co zatem zrobić w sytuacji, gdy początek odcinkowego pomiaru prędkości zaczyna się w obrębie właściwości miejscowej sądu A, a kończy się w obszarze właściwości sądu B? Który sąd będzie właściwy dla rozpoznania sprawy? I na jakiej podstawie? Zastosowany zostanie art. 31 § 3 kpk, czyli właściwy będzie sąd w okręgu którego zostanie wszczęte postępowanie przygotowawcze. A co, gdy w obu okręgach będzie pazerna Straż Miejska? Może to doprowadzić do wyścigu szczurów funkcjonariuszy, który z nich prędzej wszcznie postępowanie. Co więcej, brakuje tutaj odpowiednich regulacji w prawie w odniesieniu do takich pojęć jak np. „odcinek drogi” – Sądy mogą interpretować takie pojęcia rozszerzająco, na niekorzyść obywatela. Wątpliwości rodzi też to, że nie ma regulacji, które pozwoliłyby na aż takie rozszerzenie miejsca popełnienia wykroczenia (np. odcinki długie powyżej 20km). Reasumując, ustalanie sprawcy będzie odbywało się najprawdopodobniej na takich samych zasadach jak w przypadku fotoradarów, czyli ze złamaniem wszelkich zasad postepowania w sprawach o wykroczenia, które zarówno nie przewiduje istnienia fotoradarów jak i odcinkowych pomiarów prędkości, co możemy zaobserwować analizując brak możliwość ustalenia kto był sprawcą wykroczenia bez niewspółmiernych nakładów pracy służb (biegli antropolodzy, specjalne aplikacje do identyfikacji twarzy) i kosztów (wynagrodzenie dla biegłych, jeśli w ogóle widać twarz) do czynu; brak możliwości wyegzekwowania wskazania sprawcy od właściciel, który skorzysta ze swoich kodeksowych praw do milczenia; a także analizując brak możliwości skutecznego doręczenia mandatu kredytowego pocztą w taki sposób, by mandat się uprawomocnił jeżeli ukarany nie będzie się poczuwał do jego przyjęcia. Natomiast trudność w ustaleniu precyzyjnego czasu i miejsca popełnienia wykroczenia powinna być fundamentalną przeszkodą eliminującą możliwość ustalenia sprawcy, a wiec ukarania kogokolwiek czy wniesienia przeciwko niemu sprawy do sądu. Wszystko to powoduje, że „odcinkowe mierzenie prędkości” z założenia jest zagadnieniem tak wysoce problematycznym prawnie, niepodpartym precyzyjnymi regulacjami, że na gruncie obowiązujących kodeksów kpk, kw, kpw oraz kardynalnych zasad prawnych „nullum crimen sine culpa” (nie ma kary bez winy) oraz „in dubio pro reo” (wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego) są poważne argumenty do wypracowywania jeszcze skuteczniejszej linii obrony dla obwinionego niż ma to miejsce w przypadku fotoradarów. Niewątpliwie jednak tak będzie tylko w przypadku przestrzegania prawa przez organy ścigania i wymiar sprawiedliwości. W praktyce, by być pewnym skutecznego działania przeciwko kolejnemu probudżetowemu bezprawiu trzeba będzie poczekać na orzecznictwo aby wyjaśnić pewne sporne kwestie i zobaczyć w jaki sposób będą się zapatrywać na nowe łamanie praw obywateli „niezawiśli” sędziowie. KK & KM z Ps. w przypadku indywidualnych sprawa i wątpliwosci nie tylko w tym temacie, mozna naszym prawnikom zadać szczegółowe pytania oraz zlecić napisanie skrojonych do sytuacji pism procesowych . Jesteśmy najlepsi w Polsce, prawie nie kosztujemy i odpowiadamy w 48h. Obrona przed OPP powinna być jeszcze łatwiejsza jak przed fotoradarami: Jak ma działać OPP i jak w bólach jest testowany przeczytacie np. tutaj: Ps. Interesujący list naszego Czytelnika już po publikacji ww. artykułu: WitamOdcinkowy pomiar predkości niesie ze sobą jeszcze inną problematykę - wczesniej zauważoną w Niemczech, z powodu której sprawę legalności takiego systemu badał ich Trybunał idzie o to ze na wjeździe w obszar pomiarowy robione są zdjecia KAŻDEMU kierowcy a nie tylko temu który ostatecznie popelnił wykroczenie - tak jak ma to miejsce w przypadku klasycznego systemu nie był w stanie wyjasnić co się potem z tymi zdjeciami było wiadomo że nie były one kasowane lecz archiwizowane na rózne ewentualne potrzeby (róznych ichnich służb). Operator nie był w stanie udowodnić iż dane te - tzn zdjęcia kierowców, którzy nie popełnili wykroczenia - kasowałTo było powodem wytoczenia procesu przez jednego z kierowców - bodajże prawnika przy Trybunał orzekł iż taki sposób gromadzenia i przetwarzania danych osobowych stanowi konstytucyjne naruszenie praw wolności i swobód obywatelskich. Uznał ze jest to niedopuszczalna powodu wyroku wycofano w Niemczech wówczas ten system pomiaru predkości. Czy do niego powrócono? Sporo jeżdzę po Niemczech ale nie natknalem sie na niego. Wiesław z Zielonej Góry Odcinkowy pomiar (95%) 16 vote[s] Wydaje Ci się, że to proste i dokładnie wiesz jak działa odcinkowy pomiar prędkości w Polsce? Masz rację, wydaje Ci się… Bo wbrew pozorom, wcale nie wystarczy mieć odpowiednią średnią, by ustrzec się mandatu. Oczywiście podstawowa funkcja odcinkowego pomiaru prędkości jest zgodna z jego nazwą. Chodzi o to, by na odcinku objętym nadzorem, jechać z maksymalną średnią prędkością nie przekraczającą dozwolonej przepisami. Krótko mówiąc: jeśli mamy ograniczenie do 50 km/h, średnia prędkość pomiędzy pierwszym, a kolejnym punktem pomiaru, nie może być wyższa. W przeciwnym razie czeka nas mandat i punkty karne za przekroczenie prędkości. Jak działa odcinkowy pomiar prędkości Po wielu proceduralnych zawirowaniach, odcinkowym pomiarem prędkości zajmuje się obecnie Inspekcja Transportu Drogowego. To właśnie pracownicy ITD kalibrują urządzenia, zajmują się ich obsługą, a przede wszystkim wysyłaniem wezwań do zapłaty do kierowców, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość. Zasada działania odcinkowego pomiaru prędkości jest prosta. Pierwsza kamera zapisuje numery rejestracyjne samochodu, a także dokładny czas, w którym minął on punkt pomiaru. Przy wyjeździe z kontrolowanego odcinka sytuacja się powtarza, z tym, że na podstawie różnicy czasu obliczana jest też średnia prędkość. Jeśli jest zbyt duża – dane automatycznie trafiają do systemu i kierowca może spodziewać się kary. Ale to nie wszystko. Odcinkowy pomiar prędkości to też fotoradar Większość kierowców nie wie o tym, że obie kamery odcinkowego pomiaru prędkości, działają też jak klasyczny fotoradar. Robią bowiem zdjęcie i mierzą prędkość w momencie ich mijania. Nie można więc wpaść na początek odcinka z dużą prędkością i liczyć na to, że zdążymy zwolnić na tyle, żeby średnia prędkość była niska. Dostaniemy za to mandat jak z klasycznego fotoradaru – nie za przekroczenie średniej prędkości, ale za przekroczenie prędkości w danym punkcie. Nie ma też sensu jazda z małą prędkością i znaczne przyspieszanie jeszcze przed wyjechaniem z fragmentu objętego odcinkowym pomiarem prędkości – z tego samego, opisanego powyżej powodu. Tam również znajduje się bowiem kamera. Chodzi bowiem o to, aby wszyscy kierowcy jechali z porównywalną prędkością. Jak ktoś mądry już kiedyś powiedział: to nie prędkość zabija, a różnica prędkości…

po jakim czasie przychodzi mandat z odcinkowego pomiaru prędkości